sobota, 16 sierpnia 2014

Jarmark parafialny w Sarbinowie

Ok wrażenia następujące. 

Żaden to festyn kiedy dookoła sprzedają same żarcie, a z rękodziełem byłem tylko ja. 
Miejsca oczywiście nie było, bo wszystkie pod żarcie zajęte, więc ławkę jedną musiałem zająłem. 
O ile ruch masy ludzkiej ogromny i zainteresowanie nawet też, to zbyt zerowy, dosłownie. 
Moje wnioski na przyszłość: z rękodziełem zostaje w Koszalinie i poza jego granice się nie ruszam, jako że zazwyczaj koszty dojazdu się nie zwracają.

Wsio :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz